Dlaczego prowadzimy kampanię
ZROBIONE - ZAPŁACONE
czyli
PRACA DOMOWA KOBIET - JAK JĄ WYNAGRADZAĆ?

Proces równouprawnienia wcale się nie zakończył. Jesteśmy w połowie drogi. Możemy się już uczyć w tych samych szkołach co mężczyźni, możemy pracować zawodowo, mamy prawo wybierać tych, którzy nami rządzą. Krok po kroku, wywalczyły to kobiety przez ostatnie sto, czy sto pięćdziesiąt lat.
Ale nie mamy jeszcze pełnych praw. Mężczyznę, który godziłby się przez lata pracować za darmo nazywano by szaleńcem lub niewolnikiem. My, kobiety, od zawsze pracujemy za darmo w domu. Jesteśmy przekonane, że to nasz odwieczny, naturalny obowiązek.
Poświęcamy tej pracy swój czas. Uważamy zwykle, że ten czas nie ma żadnej wymiernej wartości. Nie upominamy się więc o zapłatę. Dzień po dniu, niezależnie od tego czy pracujemy także poza domem czy nie, większość z nas pracuje w domu. Za darmo.
Nasi mężowie czy partnerzy, nasze dzieci, dostają więc od nas za darmo bardzo wiele - nie tylko naszej miłości i opieki. Dostają też bardzo konkretne "dobra i usługi" jak mówią ekonomiści. Wszystko to, co przyniesione ze sklepu, uprane, ugotowane, posprzątane, zadbane, zaplanowane, działające jak w sprawnym przedsiębiorstwie.
Jeśli ludzie dostają coś za darmo, mają skłonność nie przywiązywać do tego wagi. Nie cenią tego zbytnio. Nie traktują do końca poważnie. Lekceważą. Nasi domownicy mają absolutną pewność, że zawsze, żeby nie wiem co, będziemy robić w domu to, co jest do zrobienia. Najwyżej czasem pokrzyczymy albo popłaczemy.
Jeśli same zaczniemy myśleć i mówić o naszej domowej pracy jak o czymś co ma konkretną wartość, po pewnym czasie zaczną tak myśleć i mówić nasze rodziny.
Jeśli same docenimy wartość tego, co robimy dla naszych rodzin - pomożemy im zmienić stosunek do nas.
Póki co, łatwo jest w Polsce wygadywać puste frazesy o szczególnej roli społecznej kobiet czy matek i jednocześnie umarzać postępowania wobec sprawców domowej przemocy. Łatwo jest całować kobiety w rękę i zaraz potem odmawiać im - ustawą - prawa do decydowania o własnej seksualności. Łatwo przepuścić kobietę w drzwiach i dać jej "aż" 30 procent miejsc na listach wyborczych do parlamentu zamiast uczciwie - połowę.
I nic się nie zmieni, jeśli same nie zmienimy myślenia o sobie. Póki same będziemy przekonane, że nasza domowa praca nie ma specjalnej wartości, że liczy się tylko to, co robimy poza domem - inni też tak będą myśleć. I dadzą nam to odczuć na każdym kroku. Lekceważąc. Traktując nie do końca serio.
Tylko my możemy to zmienić.

Anna Mieszczanek          

 

Przed sześcioma tysiącami lat patriarchat odniósł zwycięstwo nad kobietą - społeczeństwo zostało oparte na dominacji mężczyzny. Kobiety stały się jego własnością i musiały okazywać wdzięczność za każde ustępstwo, jakie mężczyzna na ich rzecz czynił. Wszelka dominacja jednej części ludzkości (...) nad inną rodzi bunt, złość, nienawiść i żądzę zemsty u uciskanych i wyzyskiwanych, lęk zaś i niepewność u uciskających i wyzyskujących.
Erich Fromm, wywiad dla "L'Espresso" 16 I 1975,cyt. za:E. Fromm "Miłość, płeć i matriarchat", Rebis, Poznań 1997

                 
                 

 

English version Linki Jeśli chcesz nam pomóc Nasza czytelnia Listy od Was Media o nas Nagroda Złotej Szczotki Kobiecy Fundusz Kryzysowy Konferencja Ostatnio Inspiracje Women's Strike Parlament EU Jak to robią na świecie Dlaczego to robimy ?