wrzesień 2006     

SKANDYNAWSKI MODEL PAŃSTWA OPIEKUŃCZEGO
Dobrobyt w Finlandii budowany przez obywateli i państwo

Pewnego dnia, w początku lat 90-tych, mój znajomy - długoletni pracownik ONZ - zauważył: "Wiesz, Hilkka, lepiej nie mów za dużo o tym państwie opiekuńczym. To luksus dla najbogatszych, biedne kraje nie mają co o tym marzyć." Ta uwaga bardzo mnie zdenerwowała. Czułam, że to nieprawda, ale nie miałam argumentów. Teraz już je mam.

Wspomniana wyżej uwaga spowodowała, iż zaczęłam studiować historię pojawienia się dobrobytu w Finlandii i innych państwach skandynawskich. Kraje te leżą na dalekiej północy, w surowym klimacie, gdzie natura nie pozwala na więcej niż jeden plon w roku. Co więcej, kraje skandynawskie nigdy nie miały kolonii, na których wiele bogatych państw zbudowało przez wieki swoją potęgę. Jednak, według statystyk ONZ, kraje skandynawskie należą do najbogatszych, a także najbardziej egalitarnych i demokratycznych na świecie.         więcej...



sierpnień - listopad 2005     

Jeszcze dwa listy, na które nie dostalismy odpowiedzi: - do kandydata na prezydenta, Pana Donalda Tuska więcej
- i do Pani minister Joanny Kluzik Rostkowskiej, pełnomocnika rzadu do spraw kobiet i rodziny albo odwrotnie. więcej

Jak widać żadne ze skrzydeł sceny politycznej nie jest szczególnie zainteresowane tematem.




W listopadzie 2003     

Klub Parlamentarny SLD zaprosił nas na konferencję na temat planu Ministra Hausnera. Zaproszenie dotarło do nas, niestety, już po terminie konferencji, dlatego nasza krótka opinie na temat planu cięć przesłaliśmy już po konferencji, poczta. Nasza opinia: tutaj




W październiku 2003     

Instytut Badań nad Gospodarka Rynkową zaprosił nas do przedstawienia naszej opinii na seminarium na temat równości kobiet i mężczyzn w reformie systemów zabezpieczenia emerytalnego. Przygotowane na to seminarium wystąpienie "Matrix a sprawa polska": tutaj.

Załącznik do tego tekstu, zawierajacy kryteria jakie musi spełniać praca uznawana za zawodową (ciekawe!) tutaj Zgadnijcie jakiego kryterium nie spełnia praca domowa!

Tekst jest również dostępny na stronie internetowej Polskiego Forum Strategii Lizbońskiej www.ibngr.edu.pl




W kwietniu 2003     

Nadeszła odpowiedź od Rzecznika Praw Obywatelskich. Czytaj: tutaj



W styczniu 2003     

Poprosiliśmy Rzecznika Praw Obywatelskich, Pana Profesora Andrzeja Zolla o jego opinie dotyczącą niegratyfikowania pracy domowej w kontekście kilku artykułów Konstytucji RP. Nasz list: tutaj




W maju 2002     

Parlamentarna Grupa Kobiet zaprosiła nas na spotkanie konsultacyjne dotyczące projektu Ustawy o Równym Statusie Kobiet i mężczyzn. Znalazł się tam - po raz pierwszy w historii Parlamentu RP - artykuł dotyczący zabezpieczenia emerytalnego osób pracujących w domu.

Niestety, w trakcie późniejszych konsultacji projektu w Sejmie artykuł ten został skreślony. Ale: pierwsze koty za płoty. A znikający artykuł: tutaj




We wrześniu 2002     

Wreszcie dotarła do nas odpowiedź Pana Premiera na list dotyczący wpisania zawodu osoby pracującej w domu na listę zawodów. Odpowiedź została sformułowana w marcu 2002 ale do nas dotarła dopiero we wrześniu.Kliknij






Pan Premier wciąż milczy. Niestety.

Jako organizacja stowarzyszona z Europejską Federacja Kobiet Pracujacych w Domu z siedziba w Brukseli, wraz z innymi organizacjami z Europy, podpisałyśmy stanowisko Federacji przygotowane na najbliższą, marcową, sesję Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet. Można to traktować jako rodzaj własnego prezentu na 8 marca.

Bruksela, styczeń 2002     

FEFAF-Europejska Federacja Kobiet Pracujących w Domu, z siedzibą w Brukseli

Deklaracja przedstawiona Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet w Nowym Jorku, na posiedzenie w marcu 2002

Strategiczne problemy: kobiety i długotrwałe ubóstwo

Z okazji spotkania Komisji ds. Statusu Kobiet w marcu 2002 roku, dotyczącego tematyki ubóstwa, Europejska Federacja Kobiet Pracujących w Domu, zwraca uwagę na szczególnie trudną sytuację kobiet pracujących w domu. Dotyczy to kobiet z regionu wschodniej i centralnej Europy, szczególnie kobiet starszych.

Duża liczba kobiet, nawet w uprzemysłowionych państwach i regionach, stawia na pierwszym miejscu wychowywanie i opiekowanie się różnymi członkami rodziny, godząc z tym rodzajem pracy swój udział w pracy najemnej. Tylko niektóre z nich korzystają z prawa do " uczenia się przez całe życie", które pozwoliłoby im wejść lub powrócić na rynek pracy. Często zdarza się, że kobiety, które opiekują się, bez żadnej pomocy z zewnątrz, swoimi starzejącymi się lub niepełnosprawnymi bliskimi, pozostają na stałe tylko w swoim rodzinnym otoczeniu.

Chociaż opiekowanie się członkami swojej rodziny jest prawnym obowiązkiem i jest niezbędne dla dobrobytu i przyszłości społeczeństwa, to praca na rzecz rodziny dostarcza nierozpoznawanej, jak dotąd, wartości i jest uważana za ekonomicznie nieproduktywną; stąd też nie ma ilościowego wskaźnika w statystykach ani w rachunkach, które tworzą podstawy narodowego produktu brutto.

W obecnych systemach opieki, które oparte są wyłącznie na wynagradzanym zatrudnieniu, nie uwzględniono dostępu do opieki społecznej dla osób, które podjęły się opiekuńczej pracy na rzecz rodziny. Dostęp do dochodów, kiedy osiągnie się wiek emerytalny, jest następstwem wyłacznie pracy najemnej.

Biorąc pod uwagę, że praca na rzecz rodziny jest uważana za ekonomicznie bierną, kobiety, które ją wykonują lub wykonywały w pełnym wymiarze godzin, są bardzo narażone na marginalizację i ekonomiczne wykluczenie w przypadku separacji, rozwodu czy wdowieństwa.

        Dlatego, zgodnie z:

Deklaracją Praw Człowieka,
Międzynarodową Konwencją Praw Ekonomicznych, Socjalnych i Kulturowych (1976),
Konwencją zakazującą wszelkich form dyskryminacji kobiet (1999),
Deklaracją kopenhaską (1995 i 1999) {rozdział E paragraf 64},
Platformą Pekińską (art. 165g, 206) (1995 i 1999)

Federacja Kobiet Pracujących w Domu domaga się od rządów:

  • uznania i ilościowego określenia ekonomicznej i społecznej wartości nieopłacanej pracy na rzecz rodziny i włączenia jej w satelitarne rachunki, które składają się na obliczenia narodowego produktu brutto;
  • prawa każdej kobiety do uzyskiwania podstawowego wynagrodzenia, wspierającego godny standard życia. Przy wyliczaniu wielkości takiej pensji, powinno się brać pod uwagę ilość czasu przeznaczanego na pracę opiekuńczą świadczoną dla rodziny. Nie należy uzależniać tejże pensji od własnych dochodów, ani od statusu zatrudnienia.
  • zagwarantowania dostępu do systemu usług i opieki;
  • materialnego i psychologicznego wsparcia dla rodziny, pod której opieką pozostają osoby starsze, tak by rodzina mogła sprostać tej dodatkowej opiece.

 


 

Wciąż czekamy na odpowiedź Pana Premiera na nasz list. 14 stycznia przypomnieliśmy Mu grzecznie, że nie był uprzejmy odpowiedzieć. Poczekamy jeszcze odrobinę.

Choć z drugiej strony: wielcy i mali mężczyźni, którzy nami rządzą, czasem odpowiadają na listy organizacji kobiecych ale i tak niewiele z tego wynika. Bill Clinton owszem, uprzejmie odpowiedział na podobny do naszego list w tej samej sprawie (przeczytacie tę odpowiedź niżej) ale i tak potem nic nie zrobił.

Choć z trzeciej strony: mając jakąkolwiek odpowiedź, łatwiej naciskać dalej.


1 marca 1995

Szanowna Pani        
Margaret Prescod        
Międzynarodowe Stowarzyszenie Kolorowych Kobiet
        

Szanowna Pani,

Dziękuję za wyrażenie troski w sprawie nieopłacanej pracy kobiet w imieniu Międzynarodowego Stowarzyszenia Kolorowych Kobiet .

Zgadzam się ze stanowiskiem, iż wkład kobiet, wykonujących nieodpłatną pracę jest nieoceniony dla gospodarki i społeczeństwa w ogóle. Przekazałem pani uwagi mojemu zespołowi i Sharon Kotok z Departamentu Stanu. Podjęliśmy także przygotowania do spotkań w tej sprawie w Departamencie Pracy.

Głęboko doceniam Pani zaangażowanie w tę sprawę i liczę na naszą współpracę w budowaniu lepszego, bardziej sprawiedliwego dla kobiet świata w USA i na całym świecie.

Z poważaniem,
Bill Clinton



(Cytujemy tę odpowiedź za materiałami www.womenstrike8mserver101.com Czasem trudno na tę stronę wejść bezpośrednio, ale udaje się zawsze, jeśli słowo "womenstrike" wpisze się do wyszukiwarki www.google.com )

We wrześniu wysłaliśmy taki oto list:



Warszawa, wrzesień 2001      

 

Do wszystkich kobiet, a także formalnych i nieformalnych grup kobiecych.

Od roku prowadzimy w Fundacji "Zadbać o świat" kampanię "ZROBIONE - ZAPŁACONE czyli Praca domowa kobiet - jak ja wynagradzać?" Widzimy skutki ignorowania praw kobiet: przemoc wobec nich, zbyt mały udział kobiet w życiu publicznym, ubóstwo. Wskazujemy strukturalną przyczynę tych zjawisk: wielowiekowe nieopłacanie wykonywanej przez kobiety pracy domowej.
Udało nam się sprawić, że problem wartości pracy domowej stał się obecny w mediach. Dotarło do nas wiele listów od kobiet z różnych stron Polski. Patronatem objęła kampanię Pani minister Barbara Labuda, dzięki której jesienią organizujemy w Pałacu Prezydenckim konferencję dla polityków i ekonomistów.
Prawa ekonomiczne kobiet są ignorowane na całym świecie. Temat jest tak trudny, że wydaje się niemożliwe rozwiązanie go w ramach istniejącego w demokratycznym świecie systemu ekonomicznego. Polska ma jednak niezłe tradycje w rozpoczynaniu zmian tego, co wszystkim wydaje się niemożliwe. Czas więc zrobić następny krok.
Naszym zdaniem pieniądze kobiet są kluczem do drzwi z napisem "Równouprawnienie". Bo proces równouprawnienia wcale się nie zakończył. Najpierw wywalczyłyśmy sobie prawo do nauki, potem prawo do pracy zawodowej poza domem, potem prawa wyborcze - w Szwajcarii przyznano je dopiero w latach 70-tych XX wieku. Teraz pora na prawa ekonomiczne. Zróbmy więc to, co wydaje się nieuniknione.

Nie wiemy jeszcze kto będzie premierem nowego rządu. Ktokolwiek by to nie był, otrzyma od nas na początku swojej kadencji list, który możecie przeczytać dalej. Jeśli chcecie pomóc w kampanii ZROBIONE - ZAPŁACONE, podpiszcie się pod listem, zachęćcie do podpisu znajomych.
Wszystkie opinie na temat kampanii możecie przesyłać do nas e-mailem: pracakobiet@free.ngo.pl Podpisy pod listem (imie i nazwisko, adres, numer dowodu osobistego i podpis) PROSIMY JEDNAK PRZESYŁAĆ POCZTĄ - dołączymy ich kserokopie, przekazując list premierowi. Adres do koresponencji: Fundacja "Zadbać o świat", ul. Makowska 31 m 1, 04-208 Warszawa.
Czekamy na Wasze maile i podpisy do 1 października.
W imieniu Zespołu kampanii ZROBIONE - ZAPŁACONE

Anna Mieszczanek            
Prezes Zarządu Fundacji "Zadbać o świat"       

 


 

W październiku wysłaliśmy list do Pana Premiera - czekamy na odpowiedź


PAN PREMIER
NOWEGO RZĄDU RP

Dziesięć lat temu, we wrześniu 1991, ONZ-owski Komitet do spraw Eliminacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet w Rekomendacji 17 zwrócił uwagę rządów na potrzebę dokonywania przez państwa wyceny nieodpłatnej pracy domowej kobiet i jej uwzględniania przy szacowaniu dochodu narodowego - Produktu Krajowego Brutto.

11 lat wcześniej, w lipcu 1980, Polska ratyfikowała ONZ-owską Konwencję w sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet, jest więc zobowiązana stosować się do rekomendacji Komitetu. Kolejne polskie rządy nie wywiązują się jednak z tych zobowiązań. Odpowiedzialny za ich realizację minister Pracy i Polityki Społecznej ostatniego rządu, nie zechciał nawet odpowiadać na nasze i poselskie pisma kierowane do niego w tej sprawie.

Nierówne traktowanie pracy produkcyjnej i reprodukcyjnej wyrażające się w nieopłacaniu pracy domowej, jest przejawem strukturalnej, od stuleci wpisanej w patriarchalne struktury społeczne, dyskryminacji kobiet. Prawa ekonomiczne kobiet są wciąż jeszcze ignorowane - tak jak sto lat temu ignorowane były ich prawa do nauki, prawa do pracy poza domem i prawa wyborcze. W systemie ekonomicznym dla którego jedynym miernikiem wartości człowieka jest przeliczana na pieniądze wartość wytworzonych przez niego dóbr i usług, ignorowane są bowiem prawa osób, które nie potrafią udokumentować swojego finansowego wkładu w rozwój gospodarki. Kobiety - poświęcające średnio od 4 do 9 godzin dziennie na pracę domową - na razie nie potrafiły udokumentować tego wkładu. W Polsce ignorowane są więc prawa ekonomiczne co najmniej 12 milionów kobiet w tak zwanym wieku produkcyjnym. 6 milionów z nich pracuje "tylko" w domu. Kolejne 6 milionów łączy pracę domową z pracą zawodową poza domem. W zamian za ogromną darowiznę jaką przekazują społeczności, poświęcając swój czas i uwagę rodzinie, są w dużej mierze zależne finansowo od mężczyzn. Otrzymują upokarzające zasiłki macierzyńskie czy opiekuńcze zamiast godnej gratyfikacji za pracę. Pozbawiane są świadczeń ubezpieczeniowych i emerytalnych. Pozostają często bez środków do życia, kiedy decydują się na rozwód.

Polityczny kontekst sprawia, że w Polsce szczególnie trudno jest podjąć ten temat. Prawa strona sceny politycznej chciałaby za wszelką cenę wepchnąć kobiety do domu i zmusić do zajmowania się wyłącznie dziećmi. Lewica uważa, że tylko edukacja i aktywizacja zawodowa kobiet jest lekarstwem na ich ubóstwo. W rezultacie to politycy - tak a nie inaczej kształtujące warunki ekonomiczne - dokonują za kobiety wyboru ich drogi życiowej: skłaniają je do podjęcia aktywności zawodowej poza domem, tym samym utwierdzając kobiety w przekonaniu, że równouprawnienie oznaczać może dla nich tylko dodanie kolejnych obowiązków, a nie równość w korzystaniu z praw.

Z badań wynika, że 38% kobiet zrezygnowałoby z pracy zarobkowej poza domem, gdyby ich partner zarabiał wystarczająco dużo. Można przypuszczać, że ta sama grupa zrezygnowałaby z pracy poza domem, gdyby kobiety otrzymywały gratyfikację za pracę domową. Na razie jednak stereotypy myślowe nie pozwoliły nawet zadać takiego pytania - tak oczywisty jest fakt, że kobieta "należy" do mężczyzny, i że to jego zarobki mają utrzymać rodzinę. Kobieta wciąż funkcjonuje jak przedmiot, nie podmiot w relacji. Dlatego, między innymi, 69% kobiet w Polsce czuje się dyskryminowanych.

Chcemy, by to same kobiety - mając jasną perspektywę ekonomiczną, zapewniającą osobom wykonującym pracę domową pełne świadczenia ubezpieczeniowe i emerytalne, a w dłuższej perspektywie wynagrodzenia - wybierały i decydowały o tym czy i ile lat życia chcą poświęcić domowi, a ile pracy poza domem.

Dopiero wtedy, gdy kobiety odzyskają niezależność ekonomiczną - i to nie poprzez branie na siebie kolejnych obowiązków, ale poprzez doprowadzenie do społecznego uznania wartości pracy wykonywanej przez nie na rzecz swoich rodzin - uda się wyeliminować tak kompromitujące zjawisko jak przemoc wobec kobiet. Tylko wtedy możliwe też będzie, tak pożądane przez instytucje Unii Europejskiej, podjęcie przez kobiety większej aktywności społecznej i politycznej. Bez zajęcia się przyczynami, nie można bowiem likwidować skutków.

Szacunkowa wartość pracy domowej w Polsce jest już znana. We wrześniu 2000 pani Beata Mikuta z SGGW obroniła pracę doktorską pt. "Studia nad wartością pracy domowej w mieście i na wsi". Według tego materiału wartość pracy domowej wynosi tyle, ile średnia płaca krajowa, czyli około 2000zł brutto. "Wytwarzane w gospodarstwie domowym dobra i usługi powiększają wartość dochodu narodowego brutto o około 23% (w USA i Kanadzie - 40%.)" pisze w swojej pracy dr Beata Mikuta. To w przybliżeniu tyle, ile wynosi budżet państwa. Czas wyciągnąć z tego wnioski.

Wobec tego oczekujemy od Pana Premiera informacji w dwóch sprawach:

  1. Czy w pierwszym kwartale 2002 roku rząd zacznie podawać do publicznej wiadomości średnią kwartalną wartość pracy domowej w Polsce?
  2. Czy w pierwszym kwartale 2002 roku rząd podejmie prace nad wypracowaniem rozwiązań respektujących prawa ekonomiczne kobiet, na przykład nad:
    • wpisaniem zawodu osoby pracującej w domu na listę zawodów i objęciem kobiet pracujących w domu ochroną z tytułu wypadków przy pracy;
    • uznaniem wartości pracy domowej kobiet za podstawę ich własnego zabezpieczenia emerytalnego, w tym też automatycznego dzielenia składki emerytalnej małżonków na pół w wypadku rozwodu;
    • uznaniem wartości pracy domowej za podstawę osobistej zdolności kredytowej kobiet, gwarantowanej przez Skarb Państwa;
    • uznaniem tej wartości za kwotę wolną od opodatkowania lub odpisywaną od podstawy opodatkowania w przypadku kobiet pracujących także zawodowo poza domem;
    • wypłacaniem stałej gratyfikacji finansowej tym kobietom, które chcą poświęcić swój czas domowi, a rejestrują się jako bezrobotne, aby nie tracić świadczeń zdrowotnych czy emerytalnych, a także tym, które stają się - mimo wykonywania ogromnej, tyle że nieopłacanej pracy - klientkami opieki społecznej.

Z poważaniem            
Zespół kampanii "ZROBIONE - ZAPŁACONE"...      
Podpisy...       

 


 

Także w październiku napisaliśmy do Parlamentarnej Grupy Kobiet:

Warszawa, 24 października 2001    

 

Parlamentarna Grupa Kobiet
Sejm RP

 

Szanowne Panie,
Mamy nadzieję, że Parlamentarna Grupa Kobiet lada dzień ukonstytuuje się w nowo wybranym Parlamencie i podejmie na nowo prace na rzecz respektowania w Polsce praw kobiet. Dlatego już teraz pozwalamy sobie skierować do Pań informację o kolejnych krokach w naszej kampanii na rzecz praw ekonomicznych kobiet ZROBIONE - ZAPŁACONE, która spotkała się w ubiegłym roku z tak życzliwym wsparciem PGK.

Otóż kilka dni temu skierowaliśmy do Pana Premiera nowego rządu list z pytaniem czy od nowego roku będzie możliwe oficjalne podawanie do publicznej wiadomości średniej kwartalnej wartości pracy domowej w Polsce, oraz czy od nowego roku będzie możliwe podjęcie rządowych prac nad wypracowaniem rozwiązań respektujących prawa ekonomiczne kobiet. (Kopię listu do Pana Premiera przesyłamy w tym samym faksie.)

Nawiązując też do wstępnych sugestii wyrażanych w rozmowach z Panią senator Kępką i Panią senator Janowską zwracamy się do PGK z prośbą o uwzględnienie tematyki praw ekonomicznych kobiet - a szczególnie nieopłacanej pracy domowej kobiet - w planie pracy PGK w tej kadencji Parlamentu. Mamy nadzieję, że okaże się to możliwe. Byłoby to szczególnie ważne w kontekście parlamentarnych prac nad "Ustawą o równym statusie..." , do których obecny Parlament zechce zapewne powrócić. Z punktu widzenia praw ekonomicznych kobiet byłoby ważne dodanie np. do art. 5 projektu tej ustawy sformułowania doprecyzowującego pojęcie pracy i określającego w jakim stopniu nieopłacana i niegratyfikowana do tej pory w żaden inny sposób praca domowa kobiet wychowujących dzieci nie może być podstawą dyskryminacji i ignorowania praw ekonomicznych kobiet.

Pozostajemy z nadzieją na równie owocna jak do tej pory współpracę i serdecznie pozdrawiamy.

W imieniu Zespołu kampanii ZROBIONE - ZAPŁACONE

Anna Mieszczanek            
Prezes Zarządu Fundacji "Zadbać o świat"       

 

 

                 
                 

 

English version Linki Jeśli chcesz nam pomóc Nasza czytelnia Listy od Was Media o nas Nagroda Złotej Szczotki Kobiecy Fundusz Kryzysowy Konferencja Ostatnio Inspiracje Women's Strike Parlament EU Jak to robią na świecie Dlaczego to robimy ?